
Dlaczego „pracownia”? Żeby przepracować wielokulturowość. Nie przeczytać z mądrych książek, nie usłyszeć na wykładzie, ale przeczytać i przemyśleć, albo odczuć na własnej skórze, przepracować temat i wyjść bogatszym o nowy aspekt wielokulturowości. Proponujemy czytać mądre słowa, a następnie „zapominając” doświadczać wielokulturowości.
Czy przypadkiem zajmowanie się wielokulturowością nie jest „szukaniem dziury w całym”? Czy o wielokulturowości możemy rozmawiać w mieście, kraju tak jednolitym kulturowo? Czy żeby było wielokulturowo musimy widzieć inne rysy twarzy, słyszeć obce języki? Czy może wystarczy, że zastanowimy się nad tym jak my się czujemy obco będąc nie „u siebie”, wyjeżdżając za granicę (miasta, wsi, przejeżdżając na drugą stronę rzeki, góry, kilkaset kilometrów dalej, państwa).
Czy wielokulturowością mogą zajmować się tylko osoby „z branży", ze świata organizacji pozarządowych? Czy jest to wiedza dostępna osobom znającym „język unijny”, które potrafią pisać wnioski i otrzymywać dotacje (zapominając czasem o misji)? A może wielokulturowością powinni zajmować się tylko badacze, naukowcy, którzy będą badać i opisywać problem? Czy może temat ten powinien wyjść do ludzi, albo raczej od ludzi, i konkretnych realnych problemów?
To są pytania otwarte. My staramy się być otwarci. A drzwi w Pracowni są zawsze otwarte.
................................................................